Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Decker przez chwilę się nie odzywał. Chyba mam tylko jedno wyjście. O czym pan mówi? Jakie wyjście? Nagle poczułem się bardzo zmęczony. Jadę do domu. A jak to, do licha, ma pomóc pańskiej przyjaciółce? Zadzwonię do pana, kiedy się obudzę. Może będzie miał pan do tej pory więcej informacji. Decker odwrócił się w stronę Esperanzy. Podrzucę cię. Nie musisz mnie zawozić do domu powiedział Esperanza, gdy Decker włączył bieg i spiesznie wyprowadził jeepa z podjazdu przed domem Millera. Więc dokąd mam cię zawieźć? Decker skręcił za ciemny róg. Przyjmij, że jadę z tobą na przejażdżkę. I co to, uważasz, da? Może utrzymam cię z dala od kłopotów stwierdził Esperanza. Gdzie są twoi przyjaciele? Przyjaciele? Myśl o Halu i Benie sprawiła, że Decker znowu poczuł w ustach smak popiołu. Mówisz, jakbyś nie miał ich zbyt wielu. Mam masę znajomych. Miałem na myśli tych dwóch facetów, którzy pojawili się wczoraj po południu u ciebie w domu. Wiem, kogo miałeś na myśli. Wyjechali.

(Reklama: )